Boski Marian postanowił być jeszcze bardziej boski. Wczoraj zdecydował się na aparat ortodontyczny. Sen z powiek spędzał mi problem co w takim razie mógłby zjeść na kolację! Niedzielne bułeczki w sklepach są raczej twarde. Dlatego zrobiłam swoje bułeczki sezamowe. Przepis oparłam na przepisie Liski. Bułeczki są mięciutkie w środku, z wierzchu mają chrupiącą, ale delikatną skórkę. Ale będą pycha kanapki! :) Polecam!
SKŁADNIKI (na 12 wytrawnych bułeczek)
¾ szklanki mleka
¼ szklanki oleju
1 łyżka cukru
1 łyżeczka soli
3 łyżki sezamu
2 jajka
2 ½ szklanki mąki
Do miski wlewamy letnie mleko, oliwę, sól, cukier i drożdże. Rozrabiamy drożdże przy pomocy widelca i odstawiamy zaczyn na 10 minut. Dodajemy jedno jajko, mieszamy i powoli mieszając dodajemy mąkę wymieszaną z sezamem. Przekładamy ciasto na stolnicę i wyrabiamy około 5- 10 minut. Formujemy z niego kulę i wkładamy do miseczki wysmarowanej olejem. Pozostawiamy do wyrośnięcia na 45 minut.
Kolejno formujemy z ciasta kuleczki- bułeczki i wykładamy je na blaszce na papierze do pieczenia. Przykrywamy ściereczka i czekamy kolejne 40 minut. Bułeczki w tym czasie podwoją swoją objętość.
Następnie smarujemy ciasto rozbełtanym jajkiem z mlekiem i posypujemy je sezamem. Pieczemy w piekarniku nagrzany m do 200 stopni około 20 minut.
Smacznego!